poniedziałek, 9 lutego 2009

destroy bourgeois culture


13 komentarzy:

Margarithes pisze...

harde, rześkie chłopy!

Unknown pisze...

ano! tacy to żadnej roboty się nie boją!

Margarithes pisze...

aż miło! I tylko dudni mi w uszach - podaj mi piwo kobieto!

Anonimowy pisze...

...i kiszone ogórki na zagryche :-)

dzień dobry Murachu i Margo :-)

Unknown pisze...

i gazetę do poczytania....

miłego Emmo i Margo!

:)))

Małgorzata Południak pisze...

harde chłopy jednak mają wąski zakres potrzeb! pchi!

Miłego słodziaki!

Anonimowy pisze...

Margo! zawsze można podjąć próbę zaszczepienia im wyższych potrzeb :-)
ale to dla ambitnych, a ja raczej nie jestem ;-))

Unknown pisze...

piwo to raczej nie mój ulubiony trunek. ale miód pitny - a jakże! i jak to pisał Kniaźnin: "Żem jeszcze Polak, podkręcę wąsa". Cholera... szlachecka krew ze mnie wyłazi. o! takim J.K. Branickim mógłbym być :)

J. pisze...

o !! to ja z chłopami napiję się piwa !!
nie jestem ambitna, piwo lubię, z chłopstwem się pobratam :P:P

witam Towarzystwo :)

Unknown pisze...

ale takiego niepasteryzowanego, Joanno....według pierwszych receptur to i ja chętnie. lubię dobry smak piwa.

Małgorzata Południak pisze...

a ja mam książęcą :P hehe

dobry mód pitny, mniam

Murach, kusicielu

Ja jednak wino wino wino, taki mały flirt z winem mam, ciii


a jak piwo to ze spiża wrocławksiego Joanno, mam nadzieje, że mi nie odmówisz jak kiedyś nadarzy się okazaja

J. pisze...

piwa nie odmawiam :P:P :)) ja lubię ciemne. I wino oczywiście, wytrawne ,czerwone ;)) Żadnych słodkich alkoholi.
No a wódka tylko czysta ;P
mogę się bratać z chłopami, mówiłam :)))

Małgorzata Południak pisze...

ja tu myślałam o sobie w Poznaniu :> bywam