Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2010

massive attack

Długo wyczekiwana płyta Massive Attack "Heligoland" ukazała się 8 lutego. O niej też trochę mojego słowa w recenzji na portalu madeinbialystok.com. Uwaga! Video zawiera treści erotyczne!

Massive Attack - Paradise Circus (Uncensored)

niedziela, 20 grudnia 2009

coming true, coming...

Miesiąc temu wyszła nowa płyta zespołu Zerova "Hello Tree". O niej też piszę w recenzji na stronie madeinbialystok.com. Polecam!

sobota, 28 listopada 2009

zakalec w czasie

Ot i nadejszła chwila, że muszę pojechać jak po burej suce... Jeżeli chcecie się przekonać czy rzeczywiście to zakalec filmowy - proszę bardzo... droga wolna... Kina czekają. Recenzja tegoż filmu na stronie madeinbialystok.com.

wtorek, 24 listopada 2009

antyszanty

Spięty śpiewa antyszanty na swoim autorskim albumie. Zaskoczy pewnie wielu z Was, miłośników szant, a Was miłośników Lao Che zapewne ucieszy ta płyta. To jest to, czego brakowało na naszym rynku muzycznym - "pojechaniu bo bandzie" i zasianiu małej prowokacji. Ale jaka to oryginalna i nietuzinkowa płyta. Recenzję możecie przeczytać jak zwykle na portalu madeinbialystok.com.

niedziela, 15 listopada 2009

roman-satan-polański...

Pod wpływem wczorajszego koncertu Psychocukru i nawiązując do linijki z tekstu ich utworu "Izrael Poznansky" tytuł tego postu jest jaki jest...
Ale już wracając do Polańskiego... Zapraszam do przeczytania recenzji filmu, który wszedł teraz do kin.


czwartek, 12 listopada 2009

środa, 4 listopada 2009

live at reading

Kolejna recenzja... Nie próżnuję ;) Tym razem Nirvana i ich sławny bootleg "Live at Reading". Recenzja do odczytu na madeinbialystok.com.


wtorek, 3 listopada 2009

pustki śpiewają wiersze

Zapraszam do przeczytania nowo wysmażonej recenzji na łamach madeinbialystok.com. "Kalambury" to naprawdę wyjątkowa płyta. Posłuchajcie nowej wersji tytułowej piosenki do wiersza Władysława Broniewskiego.


poniedziałek, 26 października 2009

dark eyes

Na stronie madeinbialystok.com do przeczytania kolejna moja recenzja - "Dark Eyes" Tomasza Stańki.

W ramach trasy koncertowej promującej nową płytę Stańko ze swoim zespołem zagra koncerty w kilku miastach:

30 listopada - Warszawa (Filharmonia Narodowa)
1 grudnia - Kraków
5 grudnia - Łódź
6 grudnia - Dąbrowa Górnicza
7 grudnia - Chorzów
8 grudnia - Wrocław
9 grudnia - Bydgoszcz
10 grudnia - Szczecin
12 grudnia - Lublin
13 grudnia - Białystok




Powyżej: 'Little Thing Jesus' z albumu "Soul of Things" (2002).

poniedziałek, 28 września 2009

poniedziałek, 4 maja 2009

co zrobisz gdy ci powiem, że mózg nie jest w głowie?

Odkurzyłem stary tekst, który pierwotnie ukazał się w Kulturze (ale nie tej paryskiej), nr 06/07, 2004.  Oto fragmencik:

Na mapie kulturalnej i muzycznej Polski znajduje się jedno z nielicznych i nietuzinkowych miejsc, w którym dochodzi do spotkań i towarzyskich, i muzycznych, i artystycznych. Miejsce to osobliwe i obrosłe kultem. Przez niektórych nazywane polskim Knitting Factory. Położone w centrum miasta, przy ulicy Gdańskiej 10, wśród starych kamienic, mieści się w budynku, który był przed wojną małą fabryką mydła. Początkowo wyglądało strasznie, było zapuszczone i wzbudzało obawy założycieli, czy aby na pewno to ma być to miejsce. Wyboru chyba jednak nie mieli, więc poszli na żywioł. Po remoncie i adaptacji, 30 marca 1994 roku, klub ruszył pełną parą. Od samego początku przy sterach stoją Sławek Janicki i Jacek Majewski. Jednak zmieniła się nazwa, która w całości brzmiała następująco: MÓZG – FABRYKA RZEŹB GADAJĄCYCH ZE SOBĄ. „Obecnie używamy tylko pierwszego członu, drugi z różnych względów nie jest już funkcjonalny od paru lat. Geneza powstania nazwy jest pokrętna. Najpierw był „Mózg”, zaczerpnięty z tytułu sztuki Tomka Gwincińskiego, która podobno miała być wystawiona podczas inauguracji klubu, ale nie została pokazana do dnia dzisiejszego. Natomiast drugi to sprawa Kuby Janickiego – syna Sławka. To on wymyślił, wpadł czy też rzucił pierwsze lepsze hasło (...)

„Na początku to była trochę zabawa – mówi Jacek – robimy klub, będziemy grać, robić wystawy, zapraszać zespoły z określonej półki itp. Bardzo szybko uświadomiliśmy sobie, że klub rozrósł się do rozmiarów sporej instytucji kulturalnej, a nawet firmy komercyjnej, w której trzeba robić zaopatrzenie, remanenty, zatrudniać, płacić podatki...” Czy prowadzenie klubu może być sposobem na życie czy tylko zaspokojeniem własnych zainteresowań? „Ciągniemy to już prawie 10 lat i jest to jakiś sposób na życie w tym sensie, że utrzymujemy się głównie z tego, ale też dzięki graniu. Mamy to szczęście, że z większym lub raczej mniejszym ostatnio powodzeniem łączymy zainteresowania i pasje z pracą”.

Pamięci Jacka Majewskiego (1966-2006)

Strona Mózgu: http://www.mozg.art.pl/