
sobota, 20 grudnia 2008
czwartek, 18 grudnia 2008
wiersz wege
nie używam już
brzydkich wyrazów
w wierszach
teraz
panuje pełna harmonia
bezrymowo
oddycham poezją
z przepony
jednym słowem:
zostawiłem
wszystkie kurwy
na ulicy
brzydkich wyrazów
w wierszach
teraz
panuje pełna harmonia
bezrymowo
oddycham poezją
z przepony
jednym słowem:
zostawiłem
wszystkie kurwy
na ulicy
komeda
w tych miejscach czai się krew.
sączy się z naderwanych dźwięków i
s p o k o j n i e spływa po nadgarstkach.
w alkierzach mistrzów próbowaliśmy nowej epoki.
udało się złowić obraz nagiej natury.
czarne i białe słowa pachniały wolnością.
sączy się z naderwanych dźwięków i
s p o k o j n i e spływa po nadgarstkach.
w alkierzach mistrzów próbowaliśmy nowej epoki.
udało się złowić obraz nagiej natury.
czarne i białe słowa pachniały wolnością.
wtorek, 16 grudnia 2008
niedziela, 14 grudnia 2008
sobota, 13 grudnia 2008
i-n-r-i 2
zabiłem. i znów pokutuję.
nie kupiłem chleba.
to zły znak. kolejny.
bo są znaki na niebie,
znaki przy drodze,
znaki na murach.
znaki interpunkcyjne.
kropki, średniki, przecinki,
myślniki, pytajniki, nawiasy,
dwukropki, wielokropki..........
w końcu całe zdania.
przetwarzam je cyfrowo
i nadal równomiernie iluminuję
nie kupiłem chleba.
to zły znak. kolejny.
bo są znaki na niebie,
znaki przy drodze,
znaki na murach.
znaki interpunkcyjne.
kropki, średniki, przecinki,
myślniki, pytajniki, nawiasy,
dwukropki, wielokropki..........
w końcu całe zdania.
przetwarzam je cyfrowo
i nadal równomiernie iluminuję
środa, 10 grudnia 2008
pieśni alarmowe
Zapal środkową część.
No, chociaż środkową.
Po tym uważaj na szczegóły.
Plecaki i teczki.
Duuuże torby.
I twarze z wyjaśnieniem
“ ja mam tam ważne dokumenty -
- i mam pieniądze ”.
Wtedy konstytuujemy znaki i gesty.
_____________________________
I nieraz jest światłość pomiędzy wierszami.
I nieraz umierają nasze dusze.
Tak jak w pewnym wierszu Roberta Pawlaka
( “krowy umierają cicho // jak pasikoniki” )
A niekiedy jest święto : nieczynne -
- przepraszamy.
I bardzo często pojawia się sygnał :
ZAPAL ŚRODKOWĄ CZĘŚĆ.
Koniecznie.
No, chociaż środkową.
Po tym uważaj na szczegóły.
Plecaki i teczki.
Duuuże torby.
I twarze z wyjaśnieniem
“ ja mam tam ważne dokumenty -
- i mam pieniądze ”.
Wtedy konstytuujemy znaki i gesty.
_____________________________
I nieraz jest światłość pomiędzy wierszami.
I nieraz umierają nasze dusze.
Tak jak w pewnym wierszu Roberta Pawlaka
( “krowy umierają cicho // jak pasikoniki” )
A niekiedy jest święto : nieczynne -
- przepraszamy.
I bardzo często pojawia się sygnał :
ZAPAL ŚRODKOWĄ CZĘŚĆ.
Koniecznie.
poniedziałek, 8 grudnia 2008
sobota, 6 grudnia 2008
proszę państwo
i kiedy zapalili lampy uliczne
i spojrzeli na to co pozostało
ogłosili „swoją” konstytucję
spojrzałem później na zegarek
stwierdzając:
- nie jestem ojcem jakiegokolwiek
dziecka
(do tej pory nie słyszałem nic
o alimentach)
- nie jestem poetą
(do tej pory nikt nie zapytał:
a co pan chciał powiedzieć
w tym wierszu?)
a potem pogasili
lampy, papierosy, uczucia
i już nie patrząc na wszystkich
„swoje” zrobili
i spojrzeli na to co pozostało
ogłosili „swoją” konstytucję
spojrzałem później na zegarek
stwierdzając:
- nie jestem ojcem jakiegokolwiek
dziecka
(do tej pory nie słyszałem nic
o alimentach)
- nie jestem poetą
(do tej pory nikt nie zapytał:
a co pan chciał powiedzieć
w tym wierszu?)
a potem pogasili
lampy, papierosy, uczucia
i już nie patrząc na wszystkich
„swoje” zrobili
kawiarnia na rogu (okrutnego nieba)
Poproszę Kafkę - rzekł gość
Kafkę małego czy dużego ?
Kafkę mocnego czy słabego ?
Kafkę...
Wszystko jedno - byleby nie pływał w nim
Józef K. - nabawiłbym się niestrawności
Czyli mocny duży Kafka bez Józefa -
- już lecę - świsnął kelner
(trzepot skrzydeł mlasnął, powietrze zadrżało)
(Henryk położył głowę na stoliku)
(dosiadła się do niego kobieta)
Jutro trzynasty dzień tygodnia - jestem przesądna
Eeee taam ! pewnie szefowi znów zegarek stanie
(popatrzył na nią, zerknął na przezroczyste piersi)
(przy lewej tykało niebieskie serce)
Dochodzi dziewiąta
(kelner przyniósł Kafkę)
(z Kafki wyjrzała przerażona twarz Józefa K.)
Kafkę małego czy dużego ?
Kafkę mocnego czy słabego ?
Kafkę...
Wszystko jedno - byleby nie pływał w nim
Józef K. - nabawiłbym się niestrawności
Czyli mocny duży Kafka bez Józefa -
- już lecę - świsnął kelner
(trzepot skrzydeł mlasnął, powietrze zadrżało)
(Henryk położył głowę na stoliku)
(dosiadła się do niego kobieta)
Jutro trzynasty dzień tygodnia - jestem przesądna
Eeee taam ! pewnie szefowi znów zegarek stanie
(popatrzył na nią, zerknął na przezroczyste piersi)
(przy lewej tykało niebieskie serce)
Dochodzi dziewiąta
(kelner przyniósł Kafkę)
(z Kafki wyjrzała przerażona twarz Józefa K.)
czwartek, 4 grudnia 2008
wtorek, 2 grudnia 2008
contemporary idea
obywatelu!
poezja cywilna jest naszą
wspólna sprawą!
zapoznaj się z sygnałami alarmowymi
i przekaż je innym.
alarm powietrzny:
dźwięki powtarzające się
w modulowanych wersach
alarm o skażeniach:
dźwięki trwające 10 sekund
powtarzane przez 3 minuty
w trzech tryptykach.
alarm o klęskach żywiołowych
i zagrożeniu środowiska:
dźwięk ciągły trwający
3 wiersze.
po odwołaniu alarmu wyjechać z miasta.
po prostu wyskoczyć z ubrania,
z przyzwyczajeń.
nie odbierać telefonu.
zwyczajnie.
oddychać pełną piersią
i słuchać tego dźwięku.
najmniejszego.
poezja cywilna jest naszą
wspólna sprawą!
zapoznaj się z sygnałami alarmowymi
i przekaż je innym.
alarm powietrzny:
dźwięki powtarzające się
w modulowanych wersach
alarm o skażeniach:
dźwięki trwające 10 sekund
powtarzane przez 3 minuty
w trzech tryptykach.
alarm o klęskach żywiołowych
i zagrożeniu środowiska:
dźwięk ciągły trwający
3 wiersze.
po odwołaniu alarmu wyjechać z miasta.
po prostu wyskoczyć z ubrania,
z przyzwyczajeń.
nie odbierać telefonu.
zwyczajnie.
oddychać pełną piersią
i słuchać tego dźwięku.
najmniejszego.
poniedziałek, 1 grudnia 2008
Subskrybuj:
Posty (Atom)






