
sobota, 31 stycznia 2009
wtorek, 27 stycznia 2009
poniedziałek, 26 stycznia 2009
sobota, 24 stycznia 2009
czwartek, 22 stycznia 2009
zen
koty nie jedzą cały dzień.
zwykle obserwują świat
zamkniętymi powiekami.
wachlują swoimi kocimi wąsami
w rytm kwitnących wiśni.
o zachodzie słońca kładą się
pod progiem świątyni.
otrzepują ze swoich pazurów
resztki karmy.
zwykle obserwują świat
zamkniętymi powiekami.
wachlują swoimi kocimi wąsami
w rytm kwitnących wiśni.
o zachodzie słońca kładą się
pod progiem świątyni.
otrzepują ze swoich pazurów
resztki karmy.
środa, 21 stycznia 2009
ambient
dworzec w Kłodzku.
pogłos w jego wnętrzu
przypomina ten z kościoła.
dyskretnie szturcham Gosię -
- „ściszmy głosy”.
porozumiewamy się teraz niczym ryby.
brakuje nam tylko bąbelków z powietrzem,
a raczej chmurek z napisami. tymi ważnymi
i tymi „co ślina przyniesie ...”.
jak w komiksie.
(1999)
pogłos w jego wnętrzu
przypomina ten z kościoła.
dyskretnie szturcham Gosię -
- „ściszmy głosy”.
porozumiewamy się teraz niczym ryby.
brakuje nam tylko bąbelków z powietrzem,
a raczej chmurek z napisami. tymi ważnymi
i tymi „co ślina przyniesie ...”.
jak w komiksie.
(1999)
poniedziałek, 19 stycznia 2009
33 1/3
kręć się, kręć
jak kot z pęcherzem
albo planeta wokół gwiazdy.
wybuchnij wielokolorowo
odepnij pasy bezpieczeństwa
wciągnij powietrze.
wkręć się na moment
niepostrzeżenie, podprogowo
i zostaw wielką falę.
jak kot z pęcherzem
albo planeta wokół gwiazdy.
wybuchnij wielokolorowo
odepnij pasy bezpieczeństwa
wciągnij powietrze.
wkręć się na moment
niepostrzeżenie, podprogowo
i zostaw wielką falę.
niedziela, 18 stycznia 2009
piątek, 16 stycznia 2009
środa, 14 stycznia 2009
jazz
on nie mówi nic.
ale skrzy się równo i często
wyrzuca na zewnątrz sny i kontury
nocnej czułości.
albo ciepłej kołdry, która
naga obok czeka.
zaparzona świeżo kawa
wygładza świt.
ale skrzy się równo i często
wyrzuca na zewnątrz sny i kontury
nocnej czułości.
albo ciepłej kołdry, która
naga obok czeka.
zaparzona świeżo kawa
wygładza świt.
wtorek, 13 stycznia 2009
poniedziałek, 12 stycznia 2009
*** (machiny wprawione w ruch)
machiny wprawione w ruch.
w zgrzyt, w pisk, w pysk.
małe miasteczka oczekujące skutków oblężenia.
w powietrzu wibracje. gdzie wibracje tam owacje,
spekulacje, machinacje, peregrynacje.
uliczki w małych miasteczkach przepełnione
(od 10:00 do 23:00) - (ze szczególnym natężeniem
od 12:00 do 20:00).
a potem nie-wysłowiona cisza.
cisza przeplatana ciszą. cisza drylowana,
cisza przenikana.
cisza z miauczeniem, ujadaniem, z kaszlem
i śpiewem pijaków. cisza w małych miasteczkach
prawdziwa do bólu
i w nie-kontrolowany sposób osobista.
klaustrofobiczna cisza i cisza
po pierwszych bólach menstruacyjnych.
nie-nazwana cisza po imieniu, nie-zatarta,
nie-zapisana. gdy próbowana cisza
w ciszy nocnej, rozgniatana, ugniatana
i przygniatana oddechem, ciałem, cichym słowem.
słowem - cisza ciszy warta, bo gdy nie-warta
to pies ją (z)je... w cichym pokoju.
w spokoju.
w zgrzyt, w pisk, w pysk.
małe miasteczka oczekujące skutków oblężenia.
w powietrzu wibracje. gdzie wibracje tam owacje,
spekulacje, machinacje, peregrynacje.
uliczki w małych miasteczkach przepełnione
(od 10:00 do 23:00) - (ze szczególnym natężeniem
od 12:00 do 20:00).
a potem nie-wysłowiona cisza.
cisza przeplatana ciszą. cisza drylowana,
cisza przenikana.
cisza z miauczeniem, ujadaniem, z kaszlem
i śpiewem pijaków. cisza w małych miasteczkach
prawdziwa do bólu
i w nie-kontrolowany sposób osobista.
klaustrofobiczna cisza i cisza
po pierwszych bólach menstruacyjnych.
nie-nazwana cisza po imieniu, nie-zatarta,
nie-zapisana. gdy próbowana cisza
w ciszy nocnej, rozgniatana, ugniatana
i przygniatana oddechem, ciałem, cichym słowem.
słowem - cisza ciszy warta, bo gdy nie-warta
to pies ją (z)je... w cichym pokoju.
w spokoju.
niedziela, 11 stycznia 2009
*** (i jest taki wiersz...)
i jest taki wiersz, nazywa się Crazy
i wyjdzie przez dziurkę w głowie
i niebo będzie pachnieć barbarzyństwem
a inny wiersz, zwie się Beautiful
i nie przejdzie przez dziurkę bo za mała
i nie będę pachnieć klasycyzmem
i wyjdzie przez dziurkę w głowie
i niebo będzie pachnieć barbarzyństwem
a inny wiersz, zwie się Beautiful
i nie przejdzie przez dziurkę bo za mała
i nie będę pachnieć klasycyzmem
środa, 7 stycznia 2009
czwartek, 1 stycznia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)










