i kiedy zapalili lampy uliczne
i spojrzeli na to co pozostało
ogłosili „swoją” konstytucję
spojrzałem później na zegarek
stwierdzając:
- nie jestem ojcem jakiegokolwiek
dziecka
(do tej pory nie słyszałem nic
o alimentach)
- nie jestem poetą
(do tej pory nikt nie zapytał:
a co pan chciał powiedzieć
w tym wierszu?)
a potem pogasili
lampy, papierosy, uczucia
i już nie patrząc na wszystkich
„swoje” zrobili
3 komentarze:
Cóż za natchniona sobota u Ciebie! :-)
ano :-) wolna sobota sprzyja takim ekspresjom i impresjom.
co chciałeś powiedzieć w tym wierszu? :)
Prześlij komentarz