sobota, 12 kwietnia 2014

trochę psychodelii...

Krótko: będzie ostro, szorstko, brudno. Trochę melodii, finezji. Po prostu rock. Malkontenci nieustannie twierdzą, że "rock is dead". Guzik prawda... Rock ma się świetnie! O czym zaraz Państwu w trzech odsłonach zajawię...

Na pierwszy ogień kapela z Australii. Wolfmother pochodzi z Sydney i powstał przeszło dekadę temu. W marcu wyszła trzecia płyta zespołu "New Crown". Próbka ich twórczości w utworze "Tall Ships".



"Live at Freak Valley" to koncertowy krążek duńskiej grupy Causa Sui. Skandynawowie uraczą nas psychodelią. Kompozycje są rozbudowane, wycyzelowane, dopieszczone. Nagrania pochodzą z występu w niemieckim Netphen na festiwalu Freak Valley z roku 2013.



Na koniec amerykańskie The Black Angels. Ansambl zapożyczył nazwę z tytułu piosenki Velvet Underground "The Black Angel's Death Song". Z okazji Record Store Day została wydana 10" EP-ka "Clear Lake Forest". Rzecz dla totalnych freaków zakochanych w winylach.

Brak komentarzy: