czwartek, 1 października 2009

rima

Rima z Gródka - ciekawy przykład połączenia kultury białoruskiej i polskiej z muzyką ostrzejszego formatu. 30 września zagrali koncert w klubie Fama w Białymstoku. Majtochy furkotały od tej energii ;) Szkoda, że nie zagrali mojego ulubionego "Starego młyna". Publika mogła wysłuchać świeżego materiału z nowo wydanej płyty "Kalevala".



Brak komentarzy: