środa, 28 października 2009

poniedziałek, 26 października 2009

dark eyes

Na stronie madeinbialystok.com do przeczytania kolejna moja recenzja - "Dark Eyes" Tomasza Stańki.

W ramach trasy koncertowej promującej nową płytę Stańko ze swoim zespołem zagra koncerty w kilku miastach:

30 listopada - Warszawa (Filharmonia Narodowa)
1 grudnia - Kraków
5 grudnia - Łódź
6 grudnia - Dąbrowa Górnicza
7 grudnia - Chorzów
8 grudnia - Wrocław
9 grudnia - Bydgoszcz
10 grudnia - Szczecin
12 grudnia - Lublin
13 grudnia - Białystok




Powyżej: 'Little Thing Jesus' z albumu "Soul of Things" (2002).

niedziela, 18 października 2009

punk, anarcho-feminizm, literatura

I już jest... Wywiad z Sylwią Chutnik na stronie madeinbialystok.com. Zachęcam do przeczytania! A poniżej fragment tegoż:

Kamil Dąbrowski: Zanim wydałaś „Kieszonkowy atlas kobiet" i zostałaś prezeską Fundacji MaMa byłaś… No właśnie – sięgnijmy do Twoich korzeni. Jak się zaczęła ta historia?

Sylwia Chutnik: W związku z tym, że zaczęłam się wcześnie buntować, w wieku 11-12 lat, okres wnikania w punk rocka podzieliłam na dwa etapy. Pierwszy etap - wtedy, kiedy jeszcze nie mogłam chodzić na koncerty i ten drugi etap - kiedy już mogłam na nie chodzić, a co za tym idzie, mogłam poznawać nowych ludzi i wymieniać się z nimi poglądami. Ten pierwszy okres przypadł wtedy, kiedy poznawałam muzykę rockową, grunge’ową i punkową rzecz jasna. Wtedy też poszłam na swój pierwszy koncert. [Dezerter – przyp. red.]. Działo się to w czasie, gdy chodziłam do ósmej klasy. Wtedy też trafiłam do KLANU-u, czyli Klubu Ludzi Artystycznie Niewyżytych, prowadzonego przez świętej pamięci Danutę Wawiłow. Tam też poznałam wiele osób, które, nie ukrywam, wniosły wiele do mojego życia, znalazły się w odpowiednim czasie i miejscu, robiły i myślały podobnie jak ja. To był duży impuls dla mnie i dzięki temu poczułam, że mogę się wreszcie rozwijać i wykorzystywać swój czas na działania kreatywne. Po pierwszych zajęciach w KLAN-ie zostałam wegetarianką, pożyczałam pierwsze punkowe kasety. Po jakichś trzech miesiącach poszłam na koncert, wspomnianego wcześniej, Dezertera. Upiłam się na nim i w rezultacie dostałam szlaban od mamy. Kara polegała na tym, że nie mogłam chodzić przez tydzień na koncerty. W czasach liceum, z kolei zostałam wolontariuszką Amnesty International. Wiele się dowiedziałam na temat tej organizacji, mogłam rozprowadzać ich materiały. Oczywiście znów były kontakty z ciekawymi osobami. W międzyczasie przystąpiłam do pierwszej w Polsce utworzonej grupy anarchio-feministycznej – tak! Nie bójmy się nazywać tego PO imieniu! Grupa początkowo nazywała się Kobiety Przeciwko Dyskryminacji i Przemocy. Potem przemianowała się na Emancypunx. To, z kolei, dawało mi już bliższą styczność z dystrybucją zaangażowanej literatury, płyt i kaset oraz poszerzanie kręgu znajomych o podobnych zainteresowaniach. Większość czasu spędzałam na tzw. Czad Giełdzie [miejsce, gdzie można było kupić materiały związane ogólnie z kulturą undergroundu – przyp. red.]. Tam też poznałam Pawła Dunin-Wąsowicza [ówczesnego redaktora naczelnego „Lampy i Iskry Bożej”, dziś „Lampy” – przyp. red.]. Teraz, jak mnie spotyka to mówi: „ooo… kiedyś to na giełdzie razem się stało, a teraz to do Polityki się pisze”. I właśnie tamten okres, ’95 – ’99, był czasem kiedy oprócz poznawania tych wszystkich interesujących i wartościowych ludzi, nasiąkłam tą ideologią, tą kulturą undergroundową, którą noszę po dzień dzisiejszy. To wszystko jest razem ze sobą nierozłącznie związane. Np. bez polityki nie ma u mnie muzyki, nie ma też twórczości bez polityki i zacięcia społecznego. I dlatego staram się to ciągle łączyć i pamiętać o tym.


A oto zespół, z którym Sylwia m.in. chciałaby zaśpiewać:



Polecam też bloga Sylwii Chutnik!

piątek, 16 października 2009

żywiołak

Po raz kolejny Żywiołak pojawia się na moim blogu. Jak zerkam na termometr wiszący za szybą i widzę na słupku rtęci +1 st. C to ziiiiiimoooo się robi nawet w mieszkaniu. Polecam rozgrzewającą dawkę energetycznego Żywiołaka!

środa, 14 października 2009

do czterech razy sztuka...

Joaśka - ty to potrafisz pobudzić... do wyobraźni i działania :)

No dobra... moje top 4 w każdej... kategorii :)

No to pajechali...

4 miejsca, w których mieszkałem:

1. dom rodzinny (nie będę oryginalny)
2. mieszkanie z dziadkami (prawie jak wyżej)
3. wynajmowane pokoje (żadna tam rewelacja)
4. miejsce, które właściwie na mnie czeka albo to ja na nie czekam - ale to przyszłość na razie...

4 miejsca, do których lubię wracać:

1. i znów nie będę oryginalny - dom rodzinny
2. ulubiony lokal w dobrym towarzystwie
3. ulubiony kadr w ulubionym filmie (może być takie miejsce, prawda?)
4. ulubione wspomnienia (takie tam ulubione miejsca w mojej pamięci)

4 ulubione potrawy:

1. kuskus z warzywami - różne opcje
2. babka ziemniaczana (mmm... chyba najlepsza ta z piersią z kurczaka w środku)
3. falafele - kiedyś nawet sam zrobiłem i mi wyszły
4. rosół - zupa dobra na wszystko

4 potrawy, ktorych nie znosze:

1. na pewno nie znoszę wędzonych wędlin i ich zapachu
2. kawioru
3. fast-foodów wszelkiej maści
4. chałwy (tłusta i przeraźliwie słodka, bleee)

4 pasje:

1. muzyka
2. muzyka
3. muzyka
4. fotografia - mało jestem oryginalny, ale szczery :)

4 miejsca, które bym zwiedził, gdybym miał taką mozliwość:

1. Nowa Zelandia - oj tak!!! i zostać tam na wieki - może przesadzam, ale na pewno byłaby to podróż życia
2. Tybet - ale już wyzwolony spod okupacji chińskiej
3. Japonia
4. Palestyna za czasów Jezusa

4 seriale, programy, które lubię:

1. Six Feet Under
2. Californication
3. Band of Brothers
4. House M.D. (a jednak...)

4 miejsca pracy:

1. za biurkiem
2. między regałami
3. w magazynie
4. przed komputerem (oczywiście, że w bibliotece)

4 rzeczy, ktore bym chciał zrobić, przeżyć:

1. wybudować dom
2. polecieć na księżyc
3. założyć fundację charytatywną
4. mieć sklep muzyczny oraz wytwórnię płytową

4 ulubione filmy:

1. Czarny kot, biały kot
2. Wszystko jest iluminacją
3. Między słowami
4. Rezerwat

4 ulubionych wykonawcow muzyki:

A jest ich tylu, że musiałbym mnożyć przez 4 i przez 4 i znowu przez 4 i...
Ale jak już muszę wybrać top 4 to proszę bardzo:

1. Pearl Jam
2. Pixies
3. Black Rebel Motorcycle Club
4. PJ Harvey

Jednym zdaniem: rock rules!!!

4 rzeczy, ktore robie po wejsciu do internetu:

1. blogi (i znów jestem mało oryginalny - to zwykłe przyzwyczajenie)
2. poczta
3. newsy
4. facebook (kolejne po blogu miejsce, które "tętni życiem")


Do obnażenia się ze swoich naj- "4" zapraszam każdego. Nie chcę wskazywać palcem konkretnych osób. Po prostu odważcie się pokazać swoje pasje i podzielić się z innymi. Z drugiej strony to takie odprężające :)






niedziela, 11 października 2009

kieszonkowe marzenia Sylwii Chutnik

Dzisiaj przeprowadziłem wywiad z Sylwią Chutnik, autorką "Kieszonkowego atlasu kobiet", laureatką Paszportu Polityki (właśnie za tę książkę) oraz prezeską Fundacji MaMa. Niestety na jego publikację musicie poczekać... trochę... - najpierw będę go spisywać, potem Sylwia go autoryzuje, a potem... będzie dostępny na stronie madeinbialystok.com. Aha... zapraszam do odwiedzania nowego lokalu, klubokawiarni Kopiluwak w Białymstoku. Tam też odbyło się spotkanie z Sylwią Chutnik w ramach kolejnej edycji festiwalu Pora Prozy.


A to jedna z ulubionych kapel Sylwii... :)


sobota, 10 października 2009

туман ярам

Przejrzałem archiwum i znalazłem takie oto zdjęcie. Ansambl Джамбібум pochodzi z Białorusi i gra ogólnie pojęty folk. Rok temu zagrali m.in. na festiwalu Eko Union of Rock w Węgorzewie.



piątek, 9 października 2009

колір щастя

Колір щастя - kolor szczęścia. Koncert DagaDany był... piękny, emocjonujący, w ciepłych kolorach jesieni... po polsku i po ukraińsku... Tak było 8 października w białostockiej Famie. Niebawem wywiad z zespołem na madeinbialystok.com 




wtorek, 6 października 2009

she's lost control









Jedna z prac z Galerii Bezdomnej na Węglówce

(galeria dostępna dla zwiedzających do 11 października).


piątek, 2 października 2009

słowa, symbole, obrazy

Zapraszam bardzo do przeczytania wywiadu z Miłką Malzahn - pisarką, wokalistką, dziennikarką, autorką m.in. nowo wydanej książki "Fronasz". Polecam także profil myspace Miłki.



"Cholerna ślepa Julia" z pierwszej płyty "Mapa"



Fragment książki Miłki Malzahn "Nie ma mono".

czwartek, 1 października 2009

rima

Rima z Gródka - ciekawy przykład połączenia kultury białoruskiej i polskiej z muzyką ostrzejszego formatu. 30 września zagrali koncert w klubie Fama w Białymstoku. Majtochy furkotały od tej energii ;) Szkoda, że nie zagrali mojego ulubionego "Starego młyna". Publika mogła wysłuchać świeżego materiału z nowo wydanej płyty "Kalevala".