wtorek, 2 czerwca 2009

fucking poem

stoi i patrzy.
jej wzrok chwieje się
i ledwo wytrzymuje ciśnienie.
pourywane słowa przeżuwa przez chwilę
a potem wypluwa z odrobiną krwi.
zapala. wypuszcza powoli.
pozwala jemu wodzić wzrokiem
po twardych sutkach.
starczy do rana…

4 komentarze:

Margo pisze...

jedyna słuszna ścieżka :)


drapieżnie :*

Emma pisze...

fajnie!
podoba się :-)

zgadzam się z Margo - wyprowadzimy Cię na ludzi :-)))

murach pisze...

Emmo - a w jaki sposób "wyprowadzicie mnie na ludzi"? :>

Emma pisze...

będziemy Cię ciągle podpuszczać i Ty będziesz erotyzował w poezji ;-D

ps. ale tak poczciwie, bez złych zamiarów :-)