wtorek, 31 marca 2009

solaris / polaris

powrót pod drzewo. na czas określony.
i choć obłoki znad głowy cofnęły się
i przywarły do ściany, mocno
trzymam się pnia.
na kilka chwil nieruchomieję.
pojawiają się wszystkie wspomnienia
i wszystkie lęki. deszcz wypłukuje
kawałki metalu. żywe, nieokreślone
kształty.

6 komentarzy:

Emma pisze...

:-)

lękom mówimy NIE.

murach pisze...

zdecydowane NIE!

Dorota Ambicka-Ekiert pisze...

powrót bez lęku
nie istnieje

strach...
dodaje skrzydeł
czy je podcina

nie wiem

Margarithes pisze...

komplementuje :) wiesz, że lubię Twoją poezję, co tu pisać, trzeba się zachwycać

murach pisze...

Doroto - człowiek głębokiej wiary nie czuje strachu... tak myślę...

Margo - wiem, że lubisz moją poezję. chcesz tomik? :>

Margarithes pisze...

chcę :) ale o 22 wyjeżdżam, odezwę sie jak wrócę