sobota, 21 marca 2009

pentral



5 komentarzy:

freitag pisze...

To naprawde ciekawy punkt widzenia ... rozwoj osobowosci poprzez religie to jedno a przy tym analiza wlasciwosci czynnikow zewnetrznych ksztaltujacych stany emocjonalne o podlozu genoprymitywnej fantazji , powstaje w polaczeniu transodbioru czynnych dzwiekow i jakiegos intensywnego kredo. Nazwalibysmy ten stan - uduchowieniem.. ? Niezaleznie od wyznawanej religii ...Prawda ?

murach pisze...

Freitag... ależ analiza... nie wiem co powiedzieć... zatkało mnie. Ja nie analizuję. Ja minimalizuję. Dlatego dzień może być dobry albo zły. Ot i co :) Miłego zatem!

murach pisze...

ale zgodzę się z Tobą... uduchowienie jak najbardziej. o tak!

Zeruya pisze...

Zaintrygowało mnie to tworzenie muzyki bez znajomości nut. Współczesność czasem tak wiele upraszcza.
Faaajnie, że można :)

murach pisze...

Zeruyo - prawda, że to fajne? ale wydaje mi się, że jednak w tym przypadku potrzebne są do tego ogromna wrażliwość + wyobraźnia... a może coś jeszcze?