niedziela, 18 stycznia 2009

broken toy

Tivoli, København
        
 

5 komentarzy:

Margo pisze...

och, ostatni raz jechałam karuzelą... nie napiszę, poczułam się jak dinozaur, straszne uczucie :>

murach pisze...

nostalgia za dzieciństwem. beztroska. dziecięce marzenia etc.

Joanna pisze...

a ja jakoś bez nostalgii :)) Raczej z radością :)) Infantylnie naiwna ;p

Margo pisze...

beztroskie dzieciństwo... pewnie kiedyś jeszcze będzie mi dane

melusine pisze...

karuzele mnie kręcą! ;))))