środa, 21 stycznia 2009

ambient

dworzec w Kłodzku.
pogłos w jego wnętrzu
przypomina ten z kościoła.
dyskretnie szturcham Gosię - 
- „ściszmy głosy”. 
porozumiewamy się teraz niczym ryby.
brakuje nam tylko bąbelków z powietrzem,
a raczej chmurek z napisami. tymi ważnymi
i tymi „co ślina przyniesie ...”.
jak w komiksie.

(1999)

3 komentarze:

Margarithes pisze...

powierzchowny przyglądacz był pewnie pod wrażeniem :>

murach pisze...

obserwowały wtedy tylko panie z pkp. a była godzina już późna. ale to szczegół...

melusine pisze...

fajny obrazek!