czwartek, 22 stycznia 2009

zen

koty nie jedzą cały dzień.
zwykle obserwują świat
zamkniętymi powiekami.
wachlują swoimi kocimi wąsami
w rytm kwitnących wiśni.
o zachodzie słońca kładą się
pod progiem świątyni.
otrzepują ze swoich pazurów
resztki karmy.

środa, 21 stycznia 2009

ambient

dworzec w Kłodzku.
pogłos w jego wnętrzu
przypomina ten z kościoła.
dyskretnie szturcham Gosię - 
- „ściszmy głosy”. 
porozumiewamy się teraz niczym ryby.
brakuje nam tylko bąbelków z powietrzem,
a raczej chmurek z napisami. tymi ważnymi
i tymi „co ślina przyniesie ...”.
jak w komiksie.

(1999)

poniedziałek, 19 stycznia 2009

I was moving through the silence without motion


           


33 1/3

kręć się, kręć
jak kot z pęcherzem
albo planeta wokół gwiazdy.

wybuchnij wielokolorowo
odepnij pasy bezpieczeństwa
wciągnij powietrze.

wkręć się na moment
niepostrzeżenie, podprogowo
i zostaw wielką falę.

środa, 14 stycznia 2009

views



jazz

on nie mówi nic.
ale skrzy się równo i często
wyrzuca na zewnątrz sny i kontury
nocnej czułości.
albo ciepłej kołdry, która
naga obok czeka.
zaparzona świeżo kawa
wygładza świt.

wtorek, 13 stycznia 2009

oh shit!

                                       Węgorzewo 2008

wasabi

zwykle tak jest, kiedy
euforia dominuje nad chłodnym
powietrzem.
powtarzaj to sobie jak mantrę.
poczekaj. czekaj cierpliwie.
kropla wydrąży, słowo umocni.
przestrzeń się zagęści.
i ogrzeje wielokrotnie.

poniedziałek, 12 stycznia 2009

*** (machiny wprawione w ruch)

machiny wprawione w ruch.
w zgrzyt, w pisk, w pysk.
małe miasteczka oczekujące skutków oblężenia.
w powietrzu wibracje. gdzie wibracje tam owacje,
spekulacje, machinacje, peregrynacje.
uliczki w małych miasteczkach przepełnione
(od 10:00 do 23:00) - (ze szczególnym natężeniem
od 12:00 do 20:00).
a potem nie-wysłowiona cisza.
cisza przeplatana ciszą. cisza drylowana,
cisza przenikana.
cisza z miauczeniem, ujadaniem, z kaszlem
i śpiewem pijaków. cisza w małych miasteczkach
prawdziwa do bólu
i w nie-kontrolowany sposób osobista.
klaustrofobiczna cisza i cisza
po pierwszych bólach menstruacyjnych.
nie-nazwana cisza po imieniu, nie-zatarta,
nie-zapisana. gdy próbowana cisza
w ciszy nocnej, rozgniatana, ugniatana
i przygniatana oddechem, ciałem, cichym słowem.
słowem - cisza ciszy warta, bo gdy nie-warta
to pies ją (z)je... w cichym pokoju.
w spokoju.

niedziela, 11 stycznia 2009

*** (i jest taki wiersz...)

i jest taki wiersz, nazywa się Crazy
i wyjdzie przez dziurkę w głowie
i niebo będzie pachnieć barbarzyństwem

a inny wiersz, zwie się Beautiful
i nie przejdzie przez dziurkę bo za mała
i nie będę pachnieć klasycyzmem