poniedziałek, 21 grudnia 2009

...oto Mędrcy ze Wschodu przybyli...

"(...) Gdzie jest nowo narodzony król żydowski?"



Nie zawsze się trafia do celu od razu...

...a że święta się zbliżają to wszystkim, bez względu, wierzącym i niewierzącym i tym co się wahają, a nawet tym co stoją gdzieś z boku życzę: dobrych świąt, dobrych dni, z rodziną i przyjaciółmi, gdziekolwiek... tylko nie rozrabiajcie! ;)

niedziela, 20 grudnia 2009

piątek, 11 grudnia 2009

flamenko

Doczekałem się pierwszego przekładu swoich wierszy na inny język. Dzisiaj otrzymałem długo oczekiwaną antologię poezji autorów związanych z Podlasiem. Oto jeden z tekstów, który pojawił się w "Podlaĥia Antologio".

flamenko

la vento kantas
pri fajro dumvintre

la arboj kantas pri la arĝento
kiun virino portas ĉe la koro

ciganoj kantas pri la libereco
kiu naskiĝos aŭtune

(tłum. Lidia Ligęza)


Wiersz w oryginale znajduje się tutaj

wtorek, 1 grudnia 2009

paul lamb & the king snakes

Pierwsza harmonijka Wielkiej Brytanii!
Paul Lamb wraz z zespołem The King Snakes wprowadził na salę atmosferę swingu, korzennego bluesa i oldschoolowego rock’n’rolla. To co robi ten facet ze swoimi harmonijkami i co jest w stanie z nich wykrzesać… Mistrzostwo!



poniedziałek, 30 listopada 2009

białostocka szkoła bluesa

Białostocka Szkoła Bluesa - czyli Blue Machine (Łukasz Wiśniewski, Piotr Grząślewicz, Piotr Ziółkowski) z super wsparciem w osobach Bartka Łęczyckiego, Michała Kielaka, Tomka Kamińskiego i Marka Szerszyńskiego). To oni rozpoczęli kolejną dawkę wyśmienitej muzyki drugiego dnia podczas 25. Jesieni z Bluesem. I dali czadu!


jesień z bluesem

Wszystko co dobre, niestety, szybko się kończy. Jubileuszowa 25. edycja Jesieni z Bluesem przeszła do historii! Więcej o festiwalu dowiecie się na stronie madeinbialystok.com.





Tak przed laty Shakin Dudi śpiewał o Ziucie...

kasa chorych

25. Jesień z Bluesem już za nami. Moc wrażeń, dużo świetnej muzyki. Kasa Chorych, która zagrała drugiego dnia festiwalu ma w zanadrzu swoje święto. W przyszłym roku zespół będzie obchodzić swoje 35-lecie istnienia.



niedziela, 29 listopada 2009

małe instrumenty

W oczekiwaniu na debiutancki album (lada dzień wyląduje w moim odtwarzaczu) przypominam sobie koncert jaki Małe Instrumenty zagrały rok temu podczas festiwalu Inny Wymiar w Białymstoku. Zobaczcie i posłuchajcie jakie dźwięki można wyczarować za pomocą nietypowych instrumentów :)



sobota, 28 listopada 2009

zakalec w czasie

Ot i nadejszła chwila, że muszę pojechać jak po burej suce... Jeżeli chcecie się przekonać czy rzeczywiście to zakalec filmowy - proszę bardzo... droga wolna... Kina czekają. Recenzja tegoż filmu na stronie madeinbialystok.com.

wtorek, 24 listopada 2009

antyszanty

Spięty śpiewa antyszanty na swoim autorskim albumie. Zaskoczy pewnie wielu z Was, miłośników szant, a Was miłośników Lao Che zapewne ucieszy ta płyta. To jest to, czego brakowało na naszym rynku muzycznym - "pojechaniu bo bandzie" i zasianiu małej prowokacji. Ale jaka to oryginalna i nietuzinkowa płyta. Recenzję możecie przeczytać jak zwykle na portalu madeinbialystok.com.

niedziela, 22 listopada 2009

hello tree (zapowiedź płyty)

Już jutro... wyjdzie nowa płyta zespołu Zerova. Szczegóły znajdziesz tutaj... Niebawem także recenzja i zapewne wywiad z muzykami na stronach madeinbialystok.com.

poniedziałek, 16 listopada 2009

niedziela, 15 listopada 2009

roman-satan-polański...

Pod wpływem wczorajszego koncertu Psychocukru i nawiązując do linijki z tekstu ich utworu "Izrael Poznansky" tytuł tego postu jest jaki jest...
Ale już wracając do Polańskiego... Zapraszam do przeczytania recenzji filmu, który wszedł teraz do kin.


sajkoszugar

Psychocukier zagrał w białostockiej Famie przy wyjątkowo niskiej frekwencji, ale wyjątkowo psychoodjazdowoczadowopulsujący koncert.




czwartek, 12 listopada 2009

wtorek, 10 listopada 2009

śpiące dęciaki...

...czyli panowie Richard Doswell (saksofon) i Dave Hake (trąbka) z Zion Train :)





Oczywiście nadal zapraszam do przeczytania krótkiej relacji (okraszonej foto) z koncertu Zion Train.

niedziela, 8 listopada 2009

sidney polak

Mała zmiana planów w trasie Polaka. Miał zagrać w białostockim Gwincie, a zagrał w Famie. To był krótki secik przed koncertem Zion Train.



zion train...

Dub, dub, dub, dubdubdubdubdub... I can't hear you...
Zion Train w Białymstoku (Fama, 07.11.2009)



Zion Train - Boxes and Amps
Kilka godzin temu w Białymstoku atmosfera zawrzała od jamajskich i elekronicznych rytmów polanych dub'owym sosem. Jeszcze teraz czuję jak moje ciało wibrrruuujeee i faaaaluuujeee...

środa, 4 listopada 2009

live at reading

Kolejna recenzja... Nie próżnuję ;) Tym razem Nirvana i ich sławny bootleg "Live at Reading". Recenzja do odczytu na madeinbialystok.com.


wtorek, 3 listopada 2009

pustki śpiewają wiersze

Zapraszam do przeczytania nowo wysmażonej recenzji na łamach madeinbialystok.com. "Kalambury" to naprawdę wyjątkowa płyta. Posłuchajcie nowej wersji tytułowej piosenki do wiersza Władysława Broniewskiego.


środa, 28 października 2009

poniedziałek, 26 października 2009

dark eyes

Na stronie madeinbialystok.com do przeczytania kolejna moja recenzja - "Dark Eyes" Tomasza Stańki.

W ramach trasy koncertowej promującej nową płytę Stańko ze swoim zespołem zagra koncerty w kilku miastach:

30 listopada - Warszawa (Filharmonia Narodowa)
1 grudnia - Kraków
5 grudnia - Łódź
6 grudnia - Dąbrowa Górnicza
7 grudnia - Chorzów
8 grudnia - Wrocław
9 grudnia - Bydgoszcz
10 grudnia - Szczecin
12 grudnia - Lublin
13 grudnia - Białystok




Powyżej: 'Little Thing Jesus' z albumu "Soul of Things" (2002).

niedziela, 18 października 2009

punk, anarcho-feminizm, literatura

I już jest... Wywiad z Sylwią Chutnik na stronie madeinbialystok.com. Zachęcam do przeczytania! A poniżej fragment tegoż:

Kamil Dąbrowski: Zanim wydałaś „Kieszonkowy atlas kobiet" i zostałaś prezeską Fundacji MaMa byłaś… No właśnie – sięgnijmy do Twoich korzeni. Jak się zaczęła ta historia?

Sylwia Chutnik: W związku z tym, że zaczęłam się wcześnie buntować, w wieku 11-12 lat, okres wnikania w punk rocka podzieliłam na dwa etapy. Pierwszy etap - wtedy, kiedy jeszcze nie mogłam chodzić na koncerty i ten drugi etap - kiedy już mogłam na nie chodzić, a co za tym idzie, mogłam poznawać nowych ludzi i wymieniać się z nimi poglądami. Ten pierwszy okres przypadł wtedy, kiedy poznawałam muzykę rockową, grunge’ową i punkową rzecz jasna. Wtedy też poszłam na swój pierwszy koncert. [Dezerter – przyp. red.]. Działo się to w czasie, gdy chodziłam do ósmej klasy. Wtedy też trafiłam do KLANU-u, czyli Klubu Ludzi Artystycznie Niewyżytych, prowadzonego przez świętej pamięci Danutę Wawiłow. Tam też poznałam wiele osób, które, nie ukrywam, wniosły wiele do mojego życia, znalazły się w odpowiednim czasie i miejscu, robiły i myślały podobnie jak ja. To był duży impuls dla mnie i dzięki temu poczułam, że mogę się wreszcie rozwijać i wykorzystywać swój czas na działania kreatywne. Po pierwszych zajęciach w KLAN-ie zostałam wegetarianką, pożyczałam pierwsze punkowe kasety. Po jakichś trzech miesiącach poszłam na koncert, wspomnianego wcześniej, Dezertera. Upiłam się na nim i w rezultacie dostałam szlaban od mamy. Kara polegała na tym, że nie mogłam chodzić przez tydzień na koncerty. W czasach liceum, z kolei zostałam wolontariuszką Amnesty International. Wiele się dowiedziałam na temat tej organizacji, mogłam rozprowadzać ich materiały. Oczywiście znów były kontakty z ciekawymi osobami. W międzyczasie przystąpiłam do pierwszej w Polsce utworzonej grupy anarchio-feministycznej – tak! Nie bójmy się nazywać tego PO imieniu! Grupa początkowo nazywała się Kobiety Przeciwko Dyskryminacji i Przemocy. Potem przemianowała się na Emancypunx. To, z kolei, dawało mi już bliższą styczność z dystrybucją zaangażowanej literatury, płyt i kaset oraz poszerzanie kręgu znajomych o podobnych zainteresowaniach. Większość czasu spędzałam na tzw. Czad Giełdzie [miejsce, gdzie można było kupić materiały związane ogólnie z kulturą undergroundu – przyp. red.]. Tam też poznałam Pawła Dunin-Wąsowicza [ówczesnego redaktora naczelnego „Lampy i Iskry Bożej”, dziś „Lampy” – przyp. red.]. Teraz, jak mnie spotyka to mówi: „ooo… kiedyś to na giełdzie razem się stało, a teraz to do Polityki się pisze”. I właśnie tamten okres, ’95 – ’99, był czasem kiedy oprócz poznawania tych wszystkich interesujących i wartościowych ludzi, nasiąkłam tą ideologią, tą kulturą undergroundową, którą noszę po dzień dzisiejszy. To wszystko jest razem ze sobą nierozłącznie związane. Np. bez polityki nie ma u mnie muzyki, nie ma też twórczości bez polityki i zacięcia społecznego. I dlatego staram się to ciągle łączyć i pamiętać o tym.


A oto zespół, z którym Sylwia m.in. chciałaby zaśpiewać:



Polecam też bloga Sylwii Chutnik!

piątek, 16 października 2009

żywiołak

Po raz kolejny Żywiołak pojawia się na moim blogu. Jak zerkam na termometr wiszący za szybą i widzę na słupku rtęci +1 st. C to ziiiiiimoooo się robi nawet w mieszkaniu. Polecam rozgrzewającą dawkę energetycznego Żywiołaka!

środa, 14 października 2009

do czterech razy sztuka...

Joaśka - ty to potrafisz pobudzić... do wyobraźni i działania :)

No dobra... moje top 4 w każdej... kategorii :)

No to pajechali...

4 miejsca, w których mieszkałem:

1. dom rodzinny (nie będę oryginalny)
2. mieszkanie z dziadkami (prawie jak wyżej)
3. wynajmowane pokoje (żadna tam rewelacja)
4. miejsce, które właściwie na mnie czeka albo to ja na nie czekam - ale to przyszłość na razie...

4 miejsca, do których lubię wracać:

1. i znów nie będę oryginalny - dom rodzinny
2. ulubiony lokal w dobrym towarzystwie
3. ulubiony kadr w ulubionym filmie (może być takie miejsce, prawda?)
4. ulubione wspomnienia (takie tam ulubione miejsca w mojej pamięci)

4 ulubione potrawy:

1. kuskus z warzywami - różne opcje
2. babka ziemniaczana (mmm... chyba najlepsza ta z piersią z kurczaka w środku)
3. falafele - kiedyś nawet sam zrobiłem i mi wyszły
4. rosół - zupa dobra na wszystko

4 potrawy, ktorych nie znosze:

1. na pewno nie znoszę wędzonych wędlin i ich zapachu
2. kawioru
3. fast-foodów wszelkiej maści
4. chałwy (tłusta i przeraźliwie słodka, bleee)

4 pasje:

1. muzyka
2. muzyka
3. muzyka
4. fotografia - mało jestem oryginalny, ale szczery :)

4 miejsca, które bym zwiedził, gdybym miał taką mozliwość:

1. Nowa Zelandia - oj tak!!! i zostać tam na wieki - może przesadzam, ale na pewno byłaby to podróż życia
2. Tybet - ale już wyzwolony spod okupacji chińskiej
3. Japonia
4. Palestyna za czasów Jezusa

4 seriale, programy, które lubię:

1. Six Feet Under
2. Californication
3. Band of Brothers
4. House M.D. (a jednak...)

4 miejsca pracy:

1. za biurkiem
2. między regałami
3. w magazynie
4. przed komputerem (oczywiście, że w bibliotece)

4 rzeczy, ktore bym chciał zrobić, przeżyć:

1. wybudować dom
2. polecieć na księżyc
3. założyć fundację charytatywną
4. mieć sklep muzyczny oraz wytwórnię płytową

4 ulubione filmy:

1. Czarny kot, biały kot
2. Wszystko jest iluminacją
3. Między słowami
4. Rezerwat

4 ulubionych wykonawcow muzyki:

A jest ich tylu, że musiałbym mnożyć przez 4 i przez 4 i znowu przez 4 i...
Ale jak już muszę wybrać top 4 to proszę bardzo:

1. Pearl Jam
2. Pixies
3. Black Rebel Motorcycle Club
4. PJ Harvey

Jednym zdaniem: rock rules!!!

4 rzeczy, ktore robie po wejsciu do internetu:

1. blogi (i znów jestem mało oryginalny - to zwykłe przyzwyczajenie)
2. poczta
3. newsy
4. facebook (kolejne po blogu miejsce, które "tętni życiem")


Do obnażenia się ze swoich naj- "4" zapraszam każdego. Nie chcę wskazywać palcem konkretnych osób. Po prostu odważcie się pokazać swoje pasje i podzielić się z innymi. Z drugiej strony to takie odprężające :)






niedziela, 11 października 2009

kieszonkowe marzenia Sylwii Chutnik

Dzisiaj przeprowadziłem wywiad z Sylwią Chutnik, autorką "Kieszonkowego atlasu kobiet", laureatką Paszportu Polityki (właśnie za tę książkę) oraz prezeską Fundacji MaMa. Niestety na jego publikację musicie poczekać... trochę... - najpierw będę go spisywać, potem Sylwia go autoryzuje, a potem... będzie dostępny na stronie madeinbialystok.com. Aha... zapraszam do odwiedzania nowego lokalu, klubokawiarni Kopiluwak w Białymstoku. Tam też odbyło się spotkanie z Sylwią Chutnik w ramach kolejnej edycji festiwalu Pora Prozy.


A to jedna z ulubionych kapel Sylwii... :)


sobota, 10 października 2009

туман ярам

Przejrzałem archiwum i znalazłem takie oto zdjęcie. Ansambl Джамбібум pochodzi z Białorusi i gra ogólnie pojęty folk. Rok temu zagrali m.in. na festiwalu Eko Union of Rock w Węgorzewie.



piątek, 9 października 2009

колір щастя

Колір щастя - kolor szczęścia. Koncert DagaDany był... piękny, emocjonujący, w ciepłych kolorach jesieni... po polsku i po ukraińsku... Tak było 8 października w białostockiej Famie. Niebawem wywiad z zespołem na madeinbialystok.com 




wtorek, 6 października 2009

she's lost control









Jedna z prac z Galerii Bezdomnej na Węglówce

(galeria dostępna dla zwiedzających do 11 października).


piątek, 2 października 2009

słowa, symbole, obrazy

Zapraszam bardzo do przeczytania wywiadu z Miłką Malzahn - pisarką, wokalistką, dziennikarką, autorką m.in. nowo wydanej książki "Fronasz". Polecam także profil myspace Miłki.



"Cholerna ślepa Julia" z pierwszej płyty "Mapa"



Fragment książki Miłki Malzahn "Nie ma mono".

czwartek, 1 października 2009

rima

Rima z Gródka - ciekawy przykład połączenia kultury białoruskiej i polskiej z muzyką ostrzejszego formatu. 30 września zagrali koncert w klubie Fama w Białymstoku. Majtochy furkotały od tej energii ;) Szkoda, że nie zagrali mojego ulubionego "Starego młyna". Publika mogła wysłuchać świeżego materiału z nowo wydanej płyty "Kalevala".