czwartek, 18 grudnia 2008

komeda

w tych miejscach czai się krew.
sączy się z naderwanych dźwięków i
s p o k o j n i e spływa po nadgarstkach.
w alkierzach mistrzów próbowaliśmy nowej epoki.
udało się złowić obraz nagiej natury.
czarne i białe słowa pachniały wolnością.

2 komentarze:

Jointer pisze...

Gdy czytam takie wiersze jak Komeda czy Kafka, przypominają mi się nasze szalone czasy Eterny...Picie wina, gadki w tumanach dymu, słuchanie Świetlików...Cholernie mi tego brakuje:)

murach pisze...

Ech...wspomnienia... Tylko my dwaj nadal zostaliśmy w tej branży ;)