czwartek, 27 listopada 2008

ostatni dzień w mieście golema

wczesne niedzielne popołudnie na Vinohradach
gdzie słońce przechodzi ukradkiem przez gałęzie
i przeplata się z „Shaking the Tree” Gabriela.
mówię Gosi, że ładnie wygląda leżąc na trawie.
„eee tam!”. popija Pilsnera i uśmiecha się.
na skórze powstają wielobarwne slajdy.
patrzę na nie, zapisuję w pamięci
i powoli zaciągam się Spartami.
nieruchomo wpatrzeni w szmery
ewakuujące się przez niedomknięte dłonie.
nad praskimi antenami
potrafią afirmować elektryczność
i niezauważone
wczepiać się
na eins zwei drei.

Brak komentarzy: